text.skipToContent text.skipToNavigation
background-image

Demon wyscigów Powiesc sensacyjna von Wotowski, Stanislaw Antoni (eBook)

  • Verlag: Ktoczyta.pl
eBook (ePUB)
3,49 €
inkl. gesetzl. MwSt.
Sofort per Download lieferbar

Online verfügbar

Demon wyscigów

Powiesc sensacyjna ' Demon wyscigów ' przenosi nas do zamknietego swiatka wyscigów konnych przedwojennej Warszawy. Wlasciciele koni, dzokeje, bukmacherzy i milosnicy gonitw spotykaja sie co tydzien na torze wyscigowym na Polu Mokotowskim. Dzokej Grot jezdzi w barwach stajni hrabiego Huberta Switomirskiego. Pewnego dnia otrzymuje od tajemniczego 'Demona wyscigów' propozycje przegrania jednej z gonitw. Ma za to otrzymac okragla sumke. Dzokej jest czlowiekiem wyjatkowo uczciwym, dlatego kategorycznie odmawia. Jak co tydzien rusza do walki na grzbiecie swojego ulubienca - faworyta wyscigów - Magnusa. Nie spodziewa sie, ze tajemniczy 'demon' nie pogodzil sie z odmowa i uzyl sprytnego sposobu, by dzokej i jego ogier przegrali wyscig. Rozpoczyna sie dlugi pojedynek z przeciwnikiem, który nie cofnie sie przed niczym, by zrealizowac swoje plany...

Produktinformationen

    Format: ePUB
    Kopierschutz: watermark
    Seitenzahl: 188
    Sprache: Polnisch
    ISBN: 9788379032402
    Verlag: Ktoczyta.pl
    Größe: 2381 kBytes
Weiterlesen weniger lesen

Demon wyscigów

Rozdzial I Dzokej Grot Grot mial wielka ochote zdzielic drepczacego obok chlopaka laska po grzbiecie. Powstrzymal sie jednak. Ochryplym tylko nieco z gniewu glosem zapytal:
- Wiec cóz kazano ci powtórzyc?

- eby pan byl koniecznie o dziesiatej wieczór na ulicy Belwederskiej... Tam on juz odnajdzie...

- Ale... Kto?

- Demon wyscigów.

- Ach...

Chcial o cos jeszcze zagadnac, lecz wyrostek, snadz spelniwszy swe zadanie, juz zginal w pólmroku.

Zaklal cicho. W dalszym ciagu nie ustawala nagonka. Demon wyscigów...

Po jego przystojnej, wygolonej twarzy przebiegl nieokreslony usmiech.

Tak, uda sie tam i przekona...

Dopiero ósma... ma jeszcze przed soba dwie godziny... Zajdzie do Niespodzianki, do której i tak zamierzal wstapic i w tej knajpce poczeka...

Skrecil z Litewskiej w Marszalkowska i powoli szedl w strone Placu Unii Lubelskiej. Szedl zamyslony, nie zwracajac uwagi na przechodniów, którzy tu i ówdzie odwracali za nim glowy. Równiez obchodzily go malo zachecajace spojrzenia kobiet. Jan Grot bowiem, jeden z lepszych jezdzców na torze, nie tylko cieszyl sie wielka popularnoscia wsród publicznosci, ale byl bardzo przystojnym, trzydziestoletnim mezczyzna, którego niejedna niewiasta chetnie by pochwycila w swe sidla.

Demon wyscigów... Nowa próba... Ilez razy Grot juz odtracal z pogarda zakusy rozmaitych kombinatorów, bukmacherów i kolegów, zmierzajace do wciagniecia go w niewyrazne machinacje... Lecz obecnie sprawa przedstawia sie znacznie powazniej...

Od poczatku sezonu, rzeklbys, pojawila sie na torze tajemnicza szajka, rezyserujaca niemal wszystko z matematyczna scisloscia. Przegrywaly najlepsze konie - galgany odnosily niespodziewane zwyciestwa. Faworyci zmieniali forme, biegajac jak najbardziej fantastycznie i zajmujac przewaznie ostatnie miejsca, a fuksy byly stalym zjawiskiem. Choc publicznosc poczynala mocno sarkac, a tu i ówdzie ukazaly sie w pismach zlosliwe pod adresem dyrekcji wyscigów wzmianki, sadzono, ze to o oderwane dzokejskie kawaly chodzi, które predzej czy pózniej uda sie ukrócic, nie zas o zakrojony na szeroka skale system. I Grot poczatkowo tak sadzil. Lecz te nagabywania, obietnice, ba, nawet pogrózki, jakimi zasypywano go od tygodnia, swiadczyly, ze rzecz ma sie zgola inaczej... Te listy ze smiesznym i pompatycznym podpisem - demon wyscigów - no i to dzisiejsze w imieniu demona wyznaczone mu spotkanie...

Lecz o cóz im wlasciwie chodzilo? Moze o Magnusa, którego mial jutro dosiadac?

Gniew zawrzal w piersi Grota. O, nie zrobia z nim, jesli chodzi o Magnusa, zadnej kombinacji! Magnus to jego duma, jego nadzieja. Bo, choc dotychczas jezdzil z wielkim powodzeniem, nie udalo mu sie jednak odniesc zwyciestwa w derby, tej najwiekszej gonitwie sezonu. A zwyciestwo w derby to szczyt marzen, to korona kariery kazdego dzokeja. Na koniec w tym roku ma duze szanse. Jutro zmierzy sie Magnus po raz pierwszy, jako trzylatek, z powaznymi przeciwnikami. Jesli zwyciezy - a pewny niemal jest Grot, ze zwyciezy - derby za miesiac tak, jak murowane...

Wyprostowal sie dumnie... Wielkie to bedzie wydarzenie w jego zyciu. Oklaski tlumów, owacje, sam Prezydent Rzeczypospolitej, stale w ten dzien zaszczycajacy swa obecnoscia wyscigi, ujrzy, jak Grota osypia powinszowaniami... Och, nie da sobie Grot wydrzec podobnego szczescia...

- Cóz to pan, panie Jasiu, taki zamyslony? Pewnie do Niespodzianki?

Drgnal. Sam nie wiedzac kiedy, znalazl sie przed wejsciem do restauracji. Tuz kolo niego stal szczuply, w srednim wieku jegomosc ubrany w stary, poplamiony garnitur. Wystrzepiony krawat, zle zaslanial brudna i podarta koszule.

- A... pan Malinski! - mruknal, niezbyt zadowolony ze spotkania.

- We wlasnej osobie - odparl tamten, ukazujac w usmiechu szereg spróchnialych zebów - ciesze sie, zesmy sie zetkneli... Pragnalem z panem pogadac...

Grot skrzywil sie lekko. Domyslal

Weiterlesen weniger lesen

Kundenbewertungen