text.skipToContent text.skipToNavigation
background-image

Potop von Sienkiewicz, Henryk (eBook)

  • Verlag: Ktoczyta.pl
eBook (ePUB)
3,49 €
inkl. gesetzl. MwSt.
Sofort per Download lieferbar

Online verfügbar

Potop

Potop to druga z trzech powiesci historycznych bedacych czescia 'Trylogii' Henryka Sienkiewicza. Akcja utworu rozgrywa sie w latach 1655-1657 w okresie potopu szwedzkiego. W powiesci przeplata sie watek walk polsko-szwedzkich z historia milosna Andrzeja Kmicica i Olenki Billewiczówny. Zareczony z Olenka Billewiczówna chorazy orszanski Andrzej Kmicic opowiada sie poczatkowo po stronie kolaborujacego ze Szwedami poteznego rodu magnackiego Radziwillów. Uznany przez szlachte i narzeczona za zdrajce, zaczyna poniewczasie rozumiec, ze Radziwillom chodzi nie o dobro ojczyzny, lecz o wlasne interesy. Aby odkupic winy, pod przybranym nazwiskiem - Babinicz - bierze udzial w obronie Jasnej Góry, wlasna piersia oslania króla Jana Kazimierza przed wrogami i bohatersko walczy z nieprzyjacielem.

Produktinformationen

    Format: ePUB
    Kopierschutz: watermark
    Seitenzahl: 1449
    Sprache: Polnisch
    ISBN: 9788379038404
    Verlag: Ktoczyta.pl
    Größe: 3503 kBytes
Weiterlesen weniger lesen

Potop

Tom I Wstep Byl na mudzi ród mozny Billewiczów, od Mendoga sie wywodzacy, wielce skoligacony i w calym Rosienskim nad wszystkie inne szanowany. Do urzedów wielkich nigdy Billewiczowie nie doszli, co najwiecej powiatowe piastujac, ale na polu Marsa niepozyte krajowi oddali uslugi, za które róznymi czasami hojnie bywali nagradzani. Gniazdo ich rodzinne, istniejace do dzis, zwalo sie takze Billewicze, ale prócz nich posiadali wiele innych majetnosci i w okolicy Rosien, i dalej ku Krakinowu, wedle Laudy, Szoi, Niewiazy - az hen, jeszcze za Poniewiezem. Potem rozpadli sie na kilka domów, których czlonkowie potracili sie z oczu. Zjezdzali sie wszyscy wówczas tylko, gdy w Rosieniach, na równinie zwanej Stany, odbywal sie popis pospolitego ruszenia zmudzkiego. Czesciowo spotykali sie takze pod choragwiami litewskiego komputu i na sejmikach, a ze byli zamozni, wplywowi, wiec liczyc sie z nimi musieli sami nawet wszechpotezni na Litwie i mudzi Radziwillowie.
Za panowania Jana Kazimierza patriarcha wszystkich Billewiczów byl Herakliusz Billewicz, pulkownik lekkiego znaku, podkomorzy upicki. Ten nie mieszkal w gniezdzie rodzinnym, które dzierzyl pod owe czasy Tomasz, miecznik rosienski; zas do Herakliusza nalezaly Wodokty, Lubicz i Mitruny, lezace w poblizu Laudy, naokól, jakoby morzem, ziemiami drobnej szlachty oblane.

Prócz Billewiczów bowiem kilka bylo tylko wiekszych domów w okolicy, jako Sollohuby, Montwillowie, Schyllingowie, Koryznowie, Sicinscy (choc i drobnej braci tychze nazwisk nie braklo), zreszta cale porzecze Laudy usiane bylo gesto tak zwanymi "okolicami" albo mówiac zwyczajnie: zasciankami zamieszkalymi przez slawna i glosna w dziejach mudzi szlachte laudanska.

W innych okolicach kraju rody braly nazwe od zascianków albo zascianki od rodów, jako bywalo na Podlasiu; tam zas, wzdluz laudanskiego porzecza, bylo inaczej. Tam mieszkali w Morezach Stakjanowie, których swego czasu Batory osadzil za mestwo okazane pod Pskowem. W Wolmontowiczach na dobrej glebie roili sie Butrymowie, najdluzsze chlopy z calej Laudy, slynni z malomównosci i ciezkiej reki, którzy czasu sejmików, zajazdów lub wojen murem w milczeniu isc zwykli. Ziemie w Drozejkanach i Mozgach uprawiali liczni Domaszewiczowie, slynni mysliwi; ci puszcza Zielonka az do Wilkomierza tropem niedzwiedzim chadzali. Gasztowtowie siedzieli w Pacunelach; panny ich slynely pieknoscia, tak iz w koncu wszystkie gladkie dziewczeta w okolicy Krakinowa, Poniewieza i Upity pacunelkami nazywano. Solluhubowie Mali byli bogaci w konie i bydlo wyborne, na lesnych pastwiskach hodowane; zas Gosciewicze w Goszczunach smole w lasach pedzili, od którego zajecia zwano ich Gosciewiczami Czarnymi albo Dymnymi.

Bylo i wiecej zascianków, bylo i wiecej rodów. Wielu z nich nazwy istnieja jeszcze, ale po wiekszej czesci i zascianki nie leza tak, jak lezaly, i ludzie innymi w nich imionami sie wolaja. Przyszly wojny, nieszczescia, pozary, odbudowywano sie nie zawsze na dawnych pogorzeliskach, slowem: zmienilo sie wiele. Ale czasu swego kwitnela jeszcze stara Lauda w pierwotnym bycie i szlachta laudanska do najwiekszej doszla wzietosci, gdyz przed niewiela laty, czyniac pod Lojowem przeciw zbuntowanemu kozactwu, wielka sie slawa pod wodza Janusza Radziwilla okryla.

Sluzyli zas wszyscy laudanscy w choragwi starego Herakliusza Billewicza; wiec bogatsi jako towarzysze na dwa konie, ubozsi na jednego, najubozsi w pocztowych. W ogóle szlachta to byla wojenna i w zawodzie rycerskim szczególnie rozmilowana. Natomiast na tych sprawach, które zwykla materie sejmików stanowily, mniej sie znali. Wiedzieli, ze król jest w Warszawie, Radziwill i pan Hlebowicz, starosta, na mudzi, a pan Billewicz w Wodoktach na Laudzie. To im wystarczalo, i glosowali tak, jak ich pan Billewicz nauczyl, w przekonaniu, ze on tego chce, czego i pan Hlebowicz, ten znów z Radziwillem idzie w ordynku, Radziwill jest reka królewska na Litwie i mudzi

Weiterlesen weniger lesen

Kundenbewertungen